Search - Easy Blog
Przeszukuj - Kategorie
Przeszukuj - Kontakty
Przeszukuj - Artykuły
Przeszukuj - Doniesienia
Przeszukuj - Zakładki

Blog o kosmetyce

... bo piękno lubi gdy się o nie dba

771

Od czego by tu zacząć. Może od tego, że za głupotę trzeba płacić? I to słono.

Jakiś czas temu wymyśliłam sobie (nie, nie miałam wtedy 15 lat, tylko dwa razy tyle), że będę wzbogacać składy kosmetyków, głównie kremów do twarzy, zakupionymi w sklepie internetowym "suplementami". Zamówiłam od razu kilka składników m.in. kwas hialuronowy, olej kokosowy i kwas mlekowy (oczywiście do razu w najwyższym stężeniu). Skąd w ogóle taki pomysł? Odkąd zaczęłam dokładnie czytać etykiety każdego kremu, który stoi na półce w mojej łazience zauważyłam, że najcenniejsze składniki są niemal zawsze na końcu listy, czyli - jest ich najmniej. Nie wiem dlaczego nie wpadłam na pomysł, żeby poszukać po prostu innych, gotowych już kremów o bogatych składach (co wcale nie idzie w parze z wyższą ceną). Może testowanie gotowych kosmetyków już mi się znudziło i szukałam czegoś nowego? Chciałam poeksperymentować? To chyba najlepsze wytłumaczenie i, dla mnie, bardzo typowe. Uwierzcie, nie chcecie znać tysiąca historii z farbowaniem włosów w domu czy przygód z samoopalaczami przeznaczonymi do profesjonalnych salonów.

Czy drogi krem to dobry krem?

A tak na marginesie, nic dziwnego, że kwasu mlekowego nie ma w kremach w takiej ilości, w jakiej sobie wymyśliłam (nie pytajcie, dlaczego nie dało mi to do myślenia). Jak się później miałam okazję przekonać, pewnie dlatego, że potrafi WYPALIĆ pół twarzy.

Ale od początku. Pewnego wieczoru postanowiłam, że pobawię się w małego chemika. Dodałam kilka kropli kwasu hialuronowego do kremu na noc i nałożyłam na skórę. Efekt? Świetny! Wiadomo, pierwszy sukces, więc poszłam za ciosem i eksperymentowałam dalej.

Do czasu. Skoro z kwasem hialuronowym poszło tak dobrze, to pora na większy kaliber. O kwasie mlekowym wiedziałam tylko tyle, że ma działanie złuszczające i że miesza się go w jakiś tam proporcjach z wodą. No ale przecież nie będę czekać na efekty w nieskończoność, więc... nie będę go mieszać z niczym. Zwilżyłam kwasem mlekowym (w stężeniu 80%) wacik i przemyłam twarz. Trochę piekło, ale mnie piecze niemal każdy tonik, więc od razu to zignorowałam. Zostawiłam wszystko do wchłonięcia (na drugi dzień przeczytałam, że kwas mlekowy należy zmyć po 10 minutach). Nałożyłam krem i poszłam spać.

Już jak się obudziłam czułam, że jest źle. Bardzo źle. Twarz była sucha i ściągnięta. Pobiegłam do lustra i zobaczyłam, że moja buzia pokryta jest czerwonymi plamami. Cała. Wyglądało to mniej więcej tak, jakby szczątki papieru ściernego ze szlifierki wystrzeliły w kosmos odbijając się przy okazji od mojej twarzy. Jednym słowem: pobojowisko. "Boże, co ja sobie zrobiłam! Kwas, kwas, kwas... Przecież niedawno słyszałam o poparzonej kwasem dziewczynie, której pomogła tylko operacja. Dlaczego wcześniej sobie o tym nie przypomniałam?! Zadzwonię do mamy, na pewno coś poradzi. Nie, nie mogę do niej zadzwonić, bo ręce jej opadną. Dobrze, więc co teraz?!"

"Dziewczyny, nie będzie mnie dzisiaj w pracy. Schodzi mi z twarzy skóra, załatwiłam się kwasami". Taką wiadomość wysłałam z samego rana do koleżanek z redakcji. Owszem dostałam parę słów otuchy, ale co z tego, kiedy ja już myślałam tylko o tym, że może mi pomóc jedynie obrzydliwie droga operacja w Stanach, na którą pewnie nigdy a przynajmniej nieprędko, będzie mnie stać?!

Pantenol! Nagle przypomniałam sobie, jak ratował moje poparzone słońcem ciało. Bez zastanowienia nałożyłam na całą twarz. Co za ulga! Kolejna warstwa. I kolejna. Wszystko wchłaniało się błyskawicznie, ale niestety, plamy nie znikały. "Na pewno potrzeba czasu". Posmarowałam twarz mocno nawilżającym kremem, takim przeznaczonym specjalnie do cery po agresywnych zabiegach medycyny estetycznej i poszłam spać.

Dzień drugi. Nie jest lepiej. Powiedziałabym, że nawet trochę gorzej. Zaczyna mi schodzić skóra. Rozbeczałam się kolejny już raz. "Przynajmniej nie oszukiwali, że dobrze złuszcza..." Sytuacja zrobiła się na tyle krytyczna, że odważyłam się wyjść z domu. Poszłam do apteki. Powiedziałam o swoim problemie pani farmaceutce, która popatrzyła na mnie z politowaniem i wręczyła maść Alantan. Kolejny mail do koleżanek z redakcji, że znów mnie nie będzie. Tym razem ich słowa pocieszenia przeplatały się z cichym podśmiewaniem. "Oj Machnicka Machnicka, coś Ty znowu wymyśliła. Na pewno nie jest tak źle". Nie no jasne, od trzech dni nie pokazałam się NIKOMU, bo wyglądam jakby mnie coś pożądliło. Pewnie zostanie już tak na zawsze.

Trzeci dzień - to samo. Do tego łuszcząca się do tej pory skóra, zaczęła odpadać płatami. Beczałam z przerwami do końca dnia. I pół nocy.

Czwarty dzień. Poprawa! I to znaczna! Mieszanka alantanu, pantenolu, wody termalnej (Avene, dzięki!) i maści z witaminą A sprawiła, że plamki zbladły. Co prawda bardzo delikatnie, ale widziałam światełko w tunelu. Skóra zaczęła powoli wracać do swojego stanu sprzed eksperymentów. Piątego dnia pojawiłam się w pracy. Nie było jeszcze idealnie, ale pośmiałyśmy się trochę ze mnie. "Redaktor działu Uroda, zrobiła sobie krzywdę kwasami. Na własne życzenie. Przez własną głupotę! Brawo!"

W całej tej historii najśmieszniejsze jest to, że moja cera po dwóch tygodniach wyglądała świeżo i promiennie jak nigdy wcześniej! Ale nie będę już eksperymentować z kwasami. Chyba, że kupię małą buteleczkę z najmniejszym stężeniem?

 

za: polki.pl

Czytaj dalej
0
1200

Był czas na wypoczynek, a teraz pora zrobić coś dla swojej skóry. Od czego zacząć i jak zrobić to prawidłowo?

Oto, z jakimi problemami musisz się zmierzyć krok po kroku: sucha i łuszcząca się skóra, utrata jędrności i elastyczności, przebarwienia i nierówny koloryt, niepokojące znamiona i przesuszone włosy. Do dzieła.

Plan pielęgnacji

Nawilżanie to podstawa Kurację rozpocznij od peelingu, dzięki któremu twoje zabiegi przyniosą lepszy efekt. Pamiętaj, że do twarzy potrzebne są delikatniejsze kosmetyki, a cera sucha wymaga peelingów enzymatycznych. 

Odżywianie Jeśli chcesz jak najszybciej zregenerować skórę, musisz ją nie tylko nawilżać, ale i odżywiać. Choć większość kosmetyków łączy te funkcje, zwróć uwagę, by produkty zawierały oleje i masła roślinne, ekstrakty z aloesu, witaminy C i E, mocznik i glicerynę.

Rozjaśnianie przebarwień Jeśli za dużo się opalałaś albo co gorsza - nie stosowałaś filtrów UV, możesz mieć problem z przebarwieniami. O ile skórę da się szybko nawilżyć, to z przebarwieniami już ci tak łatwo nie pójdzie. Wybierz się na peeling i zabiegi z dużą zawartością witaminy C.

Na ratunek włosom Nasza czupryna tak jak ciało latem staje się wysuszona i pozbawiona blasku. Zrezygnuj na jakiś czas (jeśli nie zrobiłaś tego latem) z używania prostownicy bądź lokówki. Stosuj wzmacniające odżywki i nawilżające szampony.

Dziwne znamiona Jeśli zauważysz na swoim ciele coś, co Cię zaniepokoi, np. nieregularne pieprzyki, koniecznie udaj się do deramatologa. Lepiej dmuchać na zimne.


za: Pani

Czytaj dalej
0
1198

Oczy i skóra wokół nich to jedne z najdelikatniejszych części naszego ciała. Są niezwykle wrażliwe na czynniki zewnętrze jak również, na styl naszego życia, warto więc otoczyć je szczególną uważnością. Oto jak zadbać o delikatną okolicę oczu.

Oczy i powieki potrafią odmłodzić albo skutecznie postarzyć nasz wygląd. Warto więc zadbać o to, by nasze spojrzenie przyciągało pięknem i było okazem zdrowia. Należy więc pamiętać, że skóra wokół oczu, jak i same oczy są niezwykle wrażliwe na czynniki zewnętrzne i wewnętrzne. Do „wrogów” pięknego spojrzenia możemy zaliczyć m.in.: niezrównoważoną dietę, wysoki poziom stresu, brak prawidłowego nawilżenia skóry wokół oczu oraz suchość oka, ekspozycję na działanie promieni UVA/UVB, zbyt długa praca przy monitorze komputera. To tylko niektóre z czynników szkodzących nam i naszym oczom, których działanie możemy skutecznie zminimalizować.

Zadbaj o nawilżenie
Sucha skóra wokół oczu to jeden z największych wrogów młodego spojrzenia. Naskórek na powiekach jest niezwykle delikatny, dlatego też ważne jest utrzymanie go w dobrej kondycji. Tu niezbędny jest prawidłowy poziom nawilżenia skóry. Warto więc już po 20. urodzinach zainwestować w dobry krem pod oczy, który skutecznie wesprze skórę w jej codziennej regeneracji. Poza nawilżeniem samych powiek, ważne jest by pamiętać o dobrym nawilżeniu oczu, gdyż suche i podrażnione dodatkowo mogą wzmagać dyskomfort i wpływać drażniąco na delikatną skórę powiek.

Skuteczne działanie pielęgnacyjne na delikatną skórę wokół oczu mają też okłady z schłodzonej czarnej herbaty czy plasterków ogórków, które przeciwdziałają powstawaniu niezbyt estetycznej opuchlizny czy cieni pod oczami.

Postaw na dietę
Zdrowa, zrównoważona dieta to także podstawa w walce o zdrową i młodą skórę. Dbając o piękne spojrzenie warto zaprzyjaźnić się ze zdrowymi tłuszczami, których pełną paletę znajdziemy w nasionach słonecznika, pestkach dyni czy orzechach. Dodatkowo korzystny wpływ na nasz wzrok ma karoten oraz witaminy z grupy A oraz E zawarte w marchewce. Tu warto pamiętać by spożywać marchewkę w towarzystwie tłuszczy nienasyconych, czyli orzechów lub oliwy z oliwek, gdyż tylko wtedy będziemy mogli wykorzystać jej prozdrowotne działanie.

Odpoczywaj
By zachować zdrowe i młode spojrzenie należy też zadbać o dostateczny poziom relaksu i odpoczynku. W tym temacie najlepiej postawić na rekreacje na świeżym powietrzu z dala od komputerów, jak również skuteczny odpoczynek od innych świecących wyświetlaczy, takich jak telefon czy tablet. Wybierając się nadwór podczas słonecznej pogody, pamiętajmy o okularach przeciwsłonecznych, gdyż nic tak skutecznie nie przeciwdziała powstawaniu zmarszczkom jak unikanie nadmiernej mimiki i mrużenia oczu.

 

za: Zwierciadło

Czytaj dalej
0
1268

Pielęgnacja ust po makijażu permanentnym

Aby uchronić się przed infekcjami przez pierwszy tydzień po zabiegu warto stosować specjalny krem lub maść, które przyśpieszają proces gojenia. Po 2-3 dniach od zabiegu naskórek zaczyna się złuszczać, dlatego usta należy dobrze nawilżać – zapobiegnie to blaknięciu pigmentu.

Po zabiegu nie wolno się opalać, dlatego nie planuj go latem przed urlopem ani zimą, gdy wyjeżdżasz w góry. Zabronione jest również korzystanie z basenu oraz sauny.

Przez pierwsze 2-3 dni usta nie powinny mieć kontaktu z płynami, dlatego zaleca się picie napojów przez słomkę.

Makijaż permanentny ust a opryszczka

Osoby, które mają skłonność do opryszczki powinny najpierw skonsultować to z osobą przeprowadzającą zabieg. Zaleca się stosowanie specjalnej maści z acyklowirem przez kilka dni przed i po zabiegu, który zapobiega wystąpieniu opryszczki.

Makijaż permanentny ust - powikłania

Powikłania najczęściej zdarzają się u osób korzystających z najtańszych ofert na rynku. Salony, które oferują usługi w zaskakująco niskich cenach często wykonują zabiegi pigmentami słabej jakości. Przed zabiegiem warto zorientować się czego używa się w salonie, z którego  chcesz skorzystać. Sprawdź również, czy linergistka posiada odpowiednie certyfikaty.

Tanie barwniki mogą zmienić kolor np. z czerwonego na pomarańczowy! Poza tym może utrzymywać się w skórze dłużej niż powinien – zamiast  makijażu permanentnego będziesz miała trwały tatuaż. Mogą spowodować podrażnienia, wysypkę i alergie.

Igły do makijażu permanentnego to narzędzie jednorazowego użytku, które powinno być rozpakowane na oczach klientki. Może się zdarzyć, że niektóre salony korzystają z wielorazowych igieł – nigdy się na to nie zgadzaj! Taki zabieg może skończyć się infekcją!

 

za: Cosmopolitan

Czytaj dalej
0
1340
W sklepach, galeriach, biurach, samochodach-obecnie w większości miejsc, w których przebywamy zainstalowana jest klimatyzacja. Szczególnie doceniania jest w okresie letnim, kiedy w słoneczny parny dzień wchodzimy do pomieszczenia z zewnątrz i natychmiast czujemy przyjemny chłód. Czy ma on jednak wpływ na naszą skórę?

Co ciekawe statystyki wykazują, że klimatyzacja samochodowa w znaczący sposób przyczynia się do zmniejszenia ilości wypadków na drogach. A dogodna temperatura w zestawieniu z przyjemną muzyką sprawia, że mamy ochotę dłużej pozostać w jakimś sklepie czy galerii co z kolei przekłada się na zyski dla danej firmy. Często nie zastanawiamy się nawet nad tym, że tak drobny niuans jak temperatura pomieszczenia może sprzyjać koncentracji, poczuciu komfortu czy zadowoleniu. Jednak klimatyzacja ma również negatywne aspekty.

Na ratunek skórze
Efektem ubocznym klimatyzacji jest wysuszanie się powietrza. Standardowo poziom wilgotności powietrza w klimatyzowanym biurowcu wynosi latem około 35%. Według opinii lekarzy to zdecydowanie za mało dla komfortu naszej skóry gdyż poziom ten powinien wynosić co najmniej 40%. W warunkach ograniczonej wilgotności nasza skóra traci wodę. Odwodniona prowadzi do uszkodzenia naturalnej bariery ochronnej, płaszcza hydrolipidowego, przez co staje się mało odporna na czynniki zewnętrzne jak wiatr, zanieczyszczenia czy wszelkie wahania temperatur. Nasilają się wówczas negatywne procesy zachodzące w samej skórze. Zauważamy łuszczenie się naskórka, zintensyfikowane problemy naczyniowe. Szczególnie w okresie zimowym, kiedy wychodzimy z ciepłego, klimatyzowanego pomieszczenia na zewnątrz, gdzie panuje chłód. Coraz częściej na skórze pojawiają się wypryski, ponieważ broniąc się przed utratą wody, zwiększa ona produkcję łoju, co z kolei staje się idealną pożywką dla bakterii.

Klimatyzacja ma wpływ również na nasze włosy. Zapewne nie raz zastanawiałyśmy się dlaczego bywają mocno naelektryzowane i łamliwe. Skóra głowy staję się wrażliwa i tłusta przez co włosy również szybciej się przetłuszczają i wyglądają nieestetycznie. Klimatyzowane powietrze może być szczególnie uciążliwe dla tych z nas, które maja tendencje do alergii. Wówczas problemy skórne mogą się stopniowo nasilać. Odczuwamy nieprzyjemną suchość skóry, swędzenie, zaczerwienienie. W takich wypadkach warto zasięgnąć rady dermatologa lub kosmetyczki by szczególnie zadbać o stan skóry i pomóc jej osiągnąć na nowo zdrowy wygląd. Przy klimatyzacji warto zadbać również o często przesuszone śluzówki. Spierzchnięte usta, zajady, przesuszone, zaczerwienione spojówki lub podrażnione oczy wymagają wówczas szczególnej opieki. Źle konserwowana klimatyzacja sprzyja namnażaniu się kolonii bakterii i pleśni, które są bardzo niebezpieczne dla cery i płuc. Wrażliwe osoby mogą zapadać nawet na choroby układu oddechowego.

Niezaprzeczalnie przyjemnym uczuciem jest schłodzenie ciała w klimatyzowanym pomieszczeniu w 30stopniowy upał lub szybkie zagrzanie się w mroźny poranek. Jednak pamiętajmy, że z dobrodziejstw techniki również należy korzystać z umiarem i rozsądnie by nie zakłócić naturalnych procesów w naszym organizmie.

 

za: spamagazine.pl

Czytaj dalej
0

szkola-urody-beata-krajnik

dyplomy

Studio Urody to:

Adres

ul. Beżowa 2, Szczecin

os. Bukowe

Tel: 505 097 568

Czynne w godzinach:

poniedziałek - piątek

10:00 - 20:00

sobota

9:00 - 15:00